Blog > Komentarze do wpisu
Traktat teologiczny Czesława Miłosza
Nie mogę odmówić sobie estetycznej przyjemności zacytowania fragmentu „Traktatu teologicznego” Czesława Miłosza. I, wbrew pozorom, nie odbiegam daleko od wiodącego tematu mojego blogu, czyli od francuskiego wolnomularstwa. Nie czytałem bowiem dotąd utworu, który by tak trafnie dotykałby duchowego wymiaru Sztuki Królewskiej. I mówię tutaj o tej jej odmianie, z którą mam do czynienia w warsztatach Wielkiej Loży Francji. Odsyłam czytelników do lektury całości „Traktatu”, albowiem masońskie wątki pojawiają się tam również w innych miejscach.

Ależ tak, pamiętam podwórze w domu Romerów,

gdzie miała swą siedzibę loża „Gorliwy Litwin”.

 

I w starości stałem na moim uniwersyteckim

dziedzińcu pod arkadami, przed wejściem do kościoła

Świętego Jana.

 

Co za dal, ale mógłbym słyszeć jak furman strzela z

bicza i wjeżdżamy cała gromadą z Tuhanowicz

przed ganek dworu w Szczorsach Chreptowiczów.

 

Żeby czytać w największej bibliotece na Litwie księgi

ozdobione wizerunkiem człowieka kosmicznego.

 

Jeżeli pisząc o mnie pomylą stulecia,

sam potwierdzę, że byłem tam w 1820 roku, pochylony

nad „L’aurore naissante” Jakuba Böhme, francuskie wydanie, 1802.

niedziela, 17 lipca 2011, inicjacja

Polecane wpisy

  • La mort d’Hiram, a-t-elle été nécessaire ?

    Il n’y a qu’une chose qui soit certaine dans la vie d’homme : la mort. Et pourtant, de nos jours la mort, repoussée en marge de la vie sociale

  • Co jedzą masoni?

    W ostatnich dniach dość niespodziewanie znalazłem się z wizytą w Paryżu i oczywiście skorzystałem z okazji, żeby choć przez chwilę nie nacieszyć się masońskimi

  • Benedykt XVI i Franciszek I

    Wydawałoby się, że masoni nie mają zbyt wielu powodów, żeby lubić Józefa Ratzingera: w 1983 r., jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary wydał interpretację prawa k