Blog > Komentarze do wpisu
Co jedzą masoni?

W ostatnich dniach dość niespodziewanie znalazłem się z wizytą w Paryżu i oczywiście skorzystałem z okazji, żeby choć przez chwilę nie nacieszyć się masońskimi atrakcjami miasta. Polacy zaineresowani tematem winni wiedzieć, że z polskiej szkoły przy rue Lamandé – funkcjonującej już od 1842 r. w stylowym budynku z epoki i dysponującej przyzwoitą i niedrogą bazą noclegową – jest o rzut kamieniem do siedziby Grande Loge de France przy rue Puteaux. Nie trzeba być wolnomularzem, żeby zwiedzić budynek, w tym interesującą kolekcję masoników i bibliotekę, oraz żeby skorzystać z „klubowej” restauracji w podziemiach. Ostrzegam, że – przynajmniej jak na francuskie warunki – walory gastronomiczne „Kręgu Szkockiego” („Cercle Ecossais” – tak właśnie nazywa się restauracja) są niewysokie, ale za to można tam poczuć odrobinę masońskiej atmosfery, np. zobaczyć na własne oczy Wielkiego Mistrza Marca Henryego, jak przysiada się do portiera i – po wymianie tradycyjnych wolnomularskich pozdrowień – zjada z nim wspólnie déjeuner (lunch). Jako ciekawostkę załączam jadłospis.

środa, 10 kwietnia 2013, inicjacja

Polecane wpisy

  • Krzew gorejący

    Jedna z lóż „Droit Humain” w S:. nazywała się „Buisson ardent” czyli „Krzew gorejący”, a w świątyni, w której loża pracowała

  • Belgijski Sąd Kasacyjny i symbolika wolnomularska

    My, masoni, kochamy tajemnice. Dzieje się tak m.in. dlatego, że w naszych pracach dominuje język paraboli i symbolizmu. Poprzez symbole staramy się wyrazić treś

  • Masoneria i zaczarowanie świata na nowo

    Z przyjemnością odnotowuję komentarze, które pojawiły się na blogu po jego wznowieniu. TS powątpiewa, czy wolnomularstwo rzeczywiście stawia sobie za cel „