RSS
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Belgijski Sąd Kasacyjny i symbolika wolnomularska

My, masoni, kochamy tajemnice. Dzieje się tak m.in. dlatego, że w naszych pracach dominuje język paraboli i symbolizmu. Poprzez symbole staramy się wyrazić treści, które słowa są w stanie przekazać jedynie w bardzo ułomny sposób. Badamy symbole zawarte w najróżniejszych kulturach i doszukujemy się w nich uniwersalnego przesłania. Sami zaś używamy symboli wolnomularskich w naszych dziełach. Czynimy to zazwyczaj w formie dyskretnych aluzji, dostrzegalnych jedynie dla wprawionego oka. I równocześnie naszym wprawionym w wolnomularskiej sztuce okiem poszukujemy takich symboli jako śladów braterskiej obecności w profańskim świecie. Ich odnalezienie tym większą sprawia radość, im mniej ich odnalezienia się spodziewamy. I tak właśnie zdarzyło mi się dziś rano; poszukiwałem informacji na stronach internetowych belgijskiego Sądu Kasacyjnego, gdzie ukazał się mi się niespodziewanie taki widok:

www.cass.be

Wolnomularscy czytelnicy rozpoznają bez trudu znaki obecne na wschodzie naszych świątyń. Czytelnikom profańskim pozostawiam zaś przyjemność szperania w książkach i albumach w celu dowiedzenia się, jak wygląda geografia loży i co widzi neofita po zdjęciu opaski. Podpowiem, że zdjęcie opaski to moment otrzymania przez neofitę światła. I właśnie ta najradośniejsza w wolnomularskim życiu chwila przypomniała mi się, kiedy otworzyłem stronę belgijskiego Sądu Kasacyjnego.

 

21:38, inicjacja
Link Dodaj komentarz »