RSS
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Manifest Konwentu w Lozannie

Obradujący w 1875 r. w Lozannie konwent Rad Najwyższych Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego przyjął manifest, w którym m.in. zaproponował definicję pojęcia „Wielkiego Architekta Wszechświata”, a także podjął próbę wyjaśnienia, czym jest, a czym nie jest wolnomularstwo.

Manifest Konwentu w Lozannie, 1875 r.

Zbyt dawno już, szczególnie w ostatnich czasach, była masoneria przedmiotem oszczerczych napaści.

W chwili, gdy Konwent, zbadawszy z uwagą dawne konstytucje Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego, i zachowawszy z nabożnym szacunkiem roztropne postanowienia, które Ryt ten chronią i utrwalają, uwalnia masonerię z niepotrzebnych więzów i pragnie przepełniać ją coraz bardziej powiewem wolności, który ożywia naszą epokę; w chwili, gdy, oparłszy się na niewzruszonych podstawach, utwierdza on głębokie przymierze pomiędzy masonami całego świata, Konwent nie może rozejść się nie odpowiadając głośno na pożałowania godne potwarze i na gwałtowne potępienia.

Przede wszystkim, ludziom, którzy chcąc przystąpić do wolnomularstwa pragną poznać jego zasady, proklamuje je ono w następującej deklaracji, która jest jego oficjalnym programem i której stwierdzenia przyjęte zostały przez Konwent.

Deklaracja zasad

Wolnomularstwo głosi, jak głosiło od swoich początków, istnienie zasady twórczej, pod nazwą Wielkiego Architekta Wszechświata.

Nie narzuca ono żadnych granic w poszukiwaniu prawdy i to właśnie dla zagwarantowania tej wolności wymaga od wszystkich tolerancji.

Wolnomularstwo otwarte jest zatem dla ludzi wszystkich narodowości, wszystkich ras, wszystkich wierzeń.

W swoich warsztatach zabrania ono wszelkich dyskusji politycznych i religijnych; przyjmuje każdego profana, bez względu na jego poglądy polityczne i religijne, którymi nie ma ono za zadanie się zajmować, byle by był wolny i dobrych obyczajów.

Zadaniem wolnomularstwa jest walka z ignorancją we wszystkich jej postaciach; jest ono szkołą wzajemną, której program daje się podsumować następująco: podporządkowuj się prawom swojego kraju, żyj zgodnie z honorem, czyń sprawiedliwość, kochaj bliźniego swego, pracuj bez wytchnienia dla szczęścia ludzkości i pogłębiaj jej pokojową i stopniową emancypację.

Oto co wolnomularstwo przyjmuje za swoje i co chce, aby za swoje przyjęli ci, którzy pragną należeć do masońskiej rodziny.

Jednakże niezależnie od powyższej deklaracji zasad, Konwent uważa za niezbędne ogłosić doktryny, na których masoneria się opiera; chce on bowiem, żeby wszyscy je poznali.

Ażeby wynieść człowieka w jego własnych oczach, aby uczynić go godnym jego misji na ziemi, masoneria przyjmuje zasadę, że najwyższy Stwórca ofiarował człowiekowi, jako dobro najcenniejsze, wolność; wolność to dziedzictwo całej ludzkości, promień niebios, którego żadna władza nie ma prawa zgasić ani stłumić i który jest źródłem poczucia honoru i godności.

Od przygotowania do pierwszego stopnia aż do otrzymania stopnia najwyższego masonerii szkockiej, pierwszym warunkiem, bez którego nic nie zostanie przyznane postulującemu, jest nieposzlakowana opinia człowieka honorowego i prawego.

Ludziom, dla których religia jest najwyższą pociechą, masoneria powiada: praktykujcie swoją religię bez przeszkód, kierujcie się podpowiedziami swojego sumienia; wolnomularstwo nie jest religią, nie jest wyznaniem; nie jest ono również nauką świecką, jego doktryna zawiera się w całości w tym pięknym nakazie: kochaj bliźniego swego.

Tym, którzy jakże słusznie obawiają się sporów politycznych, masoneria powiada: zabraniam na mych zgromadzeniach wszelkich dyskusji, wszelkich debat politycznych; bądź dla swej ojczyzny sługą oddanym i wiernych, nie masz nam żadnych rachunków do znania. Miłość ojczyzny pozostaje w zgodzie z praktykowaniem wszystkich cnót!

Oskarżano masonerię o niemoralność! Nasza moralność, to moralność najczystsza, najświętsza; ma ona za podstawę pierwszą ze wszystkich cnót: człowieczeństwo. Prawdziwy mason czyni dobro, troszczy się o nieszczęśliwych, kimkolwiek by nie byli, na miarę swoich własnych możliwości. Może on zatem jedynie odrzucić niemoralność z pogardą i obrzydzeniem.

Takie są fundamenty, na których opiera się wolnomularstwo i które zapewniają wszystkim członkom tej wielkiej rodziny najgłębszą jedność, bez względu na odległość, która dzieli różne kraje, w których oni zamieszkują; oto miłość braterska pomiędzy nimi wszystkimi. Cóż lepiej może lepiej zaświadczyć tę prawdę, niż samo zebranie się naszego konwentu?

Nie znając siebie nawzajem, przybywając z najróżniejszych krajów, zaledwie wymieniliśmy pierwsze powitania, a już najgłębsza jedność panowała między nami; ręce ściskały się bratersko i najważniejsze nasze postanowienia przyjęte zostały jednomyślnie, w duchu jakże wzruszającej zgodności.

Wolnomularze wszystkich krain, obywatele wszystkich krajów, oto nauki, oto prawa wolnomularstwa, oto jego tajemnice. Przeciwko niemu wysiłki oszczerców pozostają bezsilne, a ich potwarze zostaną bez echa; krocząc pokojowo od zwycięstwa do zwycięstwa, wolnomularstwo każdego dnia rozszerzać będzie swoją działalność moralną i cywilizacyjną.

(tłum. J.Z.)

środa, 07 kwietnia 2010
Fartuszek Woltera

Przyjęcie Woltera do loży Dziewięć Sióstr w dniu 7 kwietnia 1778 r. wzbudziło duże zainteresowanie w Paryżu i odczytane zostało jako symbol jedności Oświecenia i wolnomularstwa. Sędziwemu mistrzowi wręczono wówczas fartuszek, który należał uprzednio do filozofa Helwecjusza, jednego z twórców loży. Fartuszek ozdobiony jest w stylu neoklasycznym z motywami egipskimi. Przechowywany jest w muzeum Wielkiego Wschodu Francji.