RSS
środa, 05 października 2011
Recenzja "Traktatu o masonerii i regularności"
Autorzy wolnomularscy przyzwyczajają nas do ciepłego, przepojonego stoicką miłością tonu, z jakim rozprawiają o Sztuce Królewskiej, rozumianej jako sztuka budowania porządku z chaosu, a więc jako oaza harmonii w targanym namiętnościami profańskim świecie. Inaczej jest u Karola Wojciechowskiego. O ile i nim kieruje miłość do Sztuki Królewskiej, o tyle jest to miłość niespokojna, niepogodzona z sytuacją panującą w środowiskach wolnomularskich, które – jak wynika z diagnozy stawianej przez autora „Bitwy o Sztukę Królewską. Traktatu o masonerii i regularności” – trapione są głębokimi podziałami, nacechowanymi nierzadko wzajemną podejrzliwością lub wręcz wrogością.